czwartek, 5 sierpnia 2010

orange sky

W zasadzie o zalozeniu po raz kolejny bloga myslalam juz od jakiegos czasu . Juz kilka prowadzilam, ostatnio przejrzałam całą dokumentację mojego rzekomo życia, albo rzekomo szczęsliwego, moze nie.. I w sumie to prawda, że żyję i że kiedyś też istniałam. Jakoś cięzko mi utożsamić się z moim istestwem,a nawet nie z nim tylko z przeszłoscia, nie wiem czemu ale jakoś nie uznaje tego ze była. W końcu mam trochę czasu,ale ten czas chyba wpędza mnie w przygnębienie. Nie wiem może dlatego jestem melancholijna i chcę się podzielić tym co mam w głowie, z drugiej strony przecież to jest tak osobiste, że nie wypada tego umieszczać w internecie - na Boga! Wiem, że pomijam pewne przecinki, dopiero pomalowalam paznokcie, to też jest dla mnie nieistotne i też nie mogę w to uwierzyć. Ale chyba to jest przyjemniejsze niż cała resztą,ale z całą pewnością miało miejsce nie bez powodu śmierdzi mi w pokoju lakierem do paznokci.
Jestem chyba juz na tyle smutna i samotna (oczywiscie w jakis tam sposób, ale nie ten najpopularniejszy.. jak to powiedział moj przyjaciel Robert, w dzisiejszym zagonionym świecie mamy tyle rodzajów samotności ze mozna wybierać ile się zechce) czy opuszczona? Ale dobrze się z tym czuję, może dramatyzuję.. Ponoć Agnieszki tak mają. A własnie to pierwsza notka, wypadałoby parę słów o sobie.. Ale i tak nikt tego nie będzie czytał, chyba ze komuś podsunę to pod nos, ale ta osoba pewnie bedzie wiedziec jak się nazywam, ile mam lat i od ilu lat się już nie moczę. Dawno nie pisałam, dawno nie czytałam.. Chyba ostatnie co czytałam, to napisy w moim ulubionym serialu. Hmm... Jestem teraz taka spokojna, wyciszona. Od kilku dni, nachodzi mnie takie przygnębienie, a nie.. chcę, nie mam się komu zwierzać, bo oczywiscie samowystarczalne stworzenie twierdzi, że sobie z tym wszystkim (przecież i tak nic nie ma.. ) poradzi. DDA, moze to przez to? Nie wierzyłam w to, nigdy nic nie chcialam na nie zwalać.. Ale ostatnio poczytałam, chyba muszę spróbować w to uwierzyć.
Moglabym wlasnie napisac, jak bardzo nie wierze w siebie, w swoje mozliwosci, uwazam ze mam mnostwo kompleksow itp. .Ale po co, ja to wiem, nikt wiecej nie musi i tak wszyscy uwazają ze się uzalam, a tego nie chce robic. Chce zrzucic z siebie tą obsesję opuszczenia.
Ostatni paznokieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz