Trochę ostatnio znów pojawiło się tego czego być nie powinno, nie rozumiem po co prowadzę pbl i bloga jednoczesnie, ale to w zasadzie nie ma znaczenia dla sedna sprawy. W tym rynsztoku, w środku dnia.. Miłość, jest tak różna i jak jej pragniemy to wiemy czego? Chyba nie pragniemy miłości, tylko każdy czegoś, czegoś innego. Czegoś dobrego, slodkiego i kwasnego jednocześnie jak pomarańcze. Można by to chyba tak łatwo i prosto porównać do pomarańczy, czy słodka czy nie to i tak nazywa się ją tak ciepło. A miłość, hmm różne ma imiona? I oblicza też. Doswiadczam miłosci, ale tak róznej. Dwa razy udało mi się do tego momentu w życiu dojść, czy nie jestem za młoda?
Tego chyba nie wiem, nie wiem czy się dowiem.. Przynajmniej nie dzisiaj jutro, oby to nie miało tylko fatalnych skutków. Zawsze chciałam mieć starszego brata, zupelnie bez związku z moją siostrą, którą zresztą mam :) Jeden mały swiat mam, zyje w nim. A dzisiaj dostałam tapetę, która została zrobiona dla mnie, to takie miłe czuję się niezręcznie, ale mniej niż kiedyś to bywało Mospanie. Chyba nie mam jakos siły dzisiaj na to wszystko, chyba boję się wypuścić z siebie te mysli które mnie dręczą... Ale tak jak już powiedziałam, naprawdę czasem marzę o tym żeby pójść na wrzosowiska i zapomnieć wszystko, to zupełnie inna rzeczywistość Loko od tej jaką Ty masz, budujesz, postrzegasz.. wiem o tym. Nie wiem jak to wszystko bedzie, ale chyba będę musiała wytworzyć własne osobne zycie, w głowie.
Arytmia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz